piątek, 17 lipca 2015

Rozdział III "O co chodzi?"
Odwróciliśmy powoli głowy w stronę dziwnego dźwięku. Marion stał koło Pudełka z żądzą mordu w oczach. Oczywiście, jak każdy tutaj patrzył tym wzrokiem na Stróży. Kopnęłam w Pudełko, zwracając na siebie uwagę nie tylko Stróży, ale też Mariona, którego wzrok od razu złagodniał. Ignorując przerażonych mężczyzn, podszedł do mnie i przytulił z wyraźną ulgą. Wykorzystując chwilę, machnęłam dłonią na Vincenta i Mike'a by wracali szybko do Biura. Oni jakby czytając mi w myślach, wybiegli z krzykiem. Marion oderwał się ode mnie i chciał biec za nimi, ale złapałam go za dłoń. On odpuścił i odwrócił się w moją stronę.
- Wyszłaś z Kącika... Wiesz jak się martwiłem? Jeszcze wpadłem na Freddy'ego, który mówił, że jest tu ktoś nieznany. Domyśliłem się, że to o Ciebie chodzi. Czemu wyszłaś? Nigdy nie wychodziłaś!- nawijał jak jakaś plotkara. Westchnęłam cicho i popatrzyłam na niego, smutno się uśmiechając. Zamilkł natychmiast. Wykorzystałam chwilę.
- Chciałam Cię znaleźć. Chciałam się dowiedzieć czemu zamknęli pizzerię. Dowiedziałam się co nieco, ale musisz mi opowiedzieć! Proszę Cię! - Z błagalnym wyrazem twarzy usiadłam koło Pudełka. On tylko westchnął, usiadł koło mnie i zaczął opowiadać. W końcu wybiła 6, więc ja musiałam się schować, a Marion wejść do Pudełka. Mimo, że Pizzeria była zamknięta, to mieliśmy umowę, że zachowujemy się jak zawsze. Ja z Mario mieliśmy taką umowę. Czy inni mieli to nie wiem. Koło godziny 9 do Kącika ktoś wszedł. Z tego co słyszałam to zapukał w wieko od Pudełka. Marion chyba wyszedł z Kącika. Skoro on może, to ja też! Powoli wstałam i zamarłam. W otwartych drzwiach stał chłopak. Miał blond włosy, królicze uszy i poniszczone ubranie. Wyglądał na równo zdziwionego jak ja. Wpatrywaliśmy się w siebie przez chwilę, po czym chłopak się odezwał:
- K-kim jesteś? Jestem jednym z najstarszych stąd i Cię nie pamiętam. Od jak dawna tutaj jesteś?- Stałam tak przez chwilę, po czym wreszcie odpowiedziałam:
- K-KuroKitsune.... N-nikt mnie tu nie zna.... Jedynie Marion... A Ty ki...- urwałam, gdy zorientowałam się, że gdzieś mnie ciągnie - A-ano....
-Szzz! - popatrzył na uchylone drzwi przed nami. W środku widziałam Mariona i kolejnego złotego osobnika. Przyglądałam się temu przez chwilę bez zainteresowania, gdy usłyszałam swoje imię:

- Na pewno można jej zaufać? W końcu, nikt jej nie zna prócz Ciebie. Ja bym ją wyrzucił...- Blondyn z uszami miśka powiedział to dość cicho, ale po chwili przerwał znikając gdzieś. Poczułam szturchnięcie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam chłopaka, który mnie tu przyprowadził. Podał mi rękę i powiedział dość głośno:
- SpringTrap jestem. W Kąciku się nie przedstawiłem. Wybacz. Idziemy? - mówił to wszystko głośno i z uśmiechem.
- Dobrze...- odparłam podając mu rękę. Nie wiedziałam, że będę musiała potem wybierać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ktoś to czyta? ;_; Jeśli tak to się cieszę. ^.^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz